Teraz jest 06 gru 2019, 01:09




Utworz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 02 paź 2012, 13:56 

Dołączył(a): 08 lut 2005, 10:43
Posty: 8336
Lokalizacja: Włodowice
W dniu 6 października 1942 roku rozpoczęła się akcja likwidacji getta w Żarkach. Ze społeczności żydowskiej liczącej około 3000 Żydów, wojnę przeżyło około 70 żareckich Żydów.

W Żarkach w dniu 4 i 5 października 2012r. Szlakiem Kultury Żydowskiej pospacerują młodzi ludzie: uczniowie Gimnazjum i Zespołu Szkół w Żarkach. Poznają historię związaną z żareckimi judaikami. Usłyszą o mieszkańcach pochodzenia żydowskiego, ich tradycji, kulturze i zabytkach kultury materialnej.

W dniu 5 października w przeddzień okrągłej 70 rocznicy likwidacji getta w Żarkach na cmentarzu żydowskim przy ul. Polnej zostaną złożone kwiaty przez delegacje szkół, władze samorządowe, kombatantów. Minutą ciszy zostanie uczczona pamięć ofiar – dawnych mieszkańców miasteczka.

Cytuj:
Podczas II wojny światowej, w lutym 1941 r. Niemcy utworzyli w Żarkach getto. Powstało w samym centrum miasta - obejmowało domy położone przy Starym Rynku. Getto było otwarte. Jego granice wyznaczały jedynie tablice ostrzegawcze, z napisami zakazującymi wstępu ludności polskiej. Polacy przy swoich drzwiach mieli wizerunek Matki Bożej dla odróżnienia od domów zamieszkiwanych przez Żydów. W getcie uwięziono ponad 3 tys. ludności żydowskiej.
W dniu 6 października 1942 r. Niemcy przeprowadzili akcję likwidacji getta w Żarkach. Na miejscu rozstrzelano około 300 osób, a wszystkich pozostałych wywieziono do obozu zagłady w Treblince. Żydów wyprowadzono obecną ulicą Moniuszki w kierunku Janowa, a dalej na stację kolejową do Julianki. Stąd w bydlęcych wagonach wywieziono do Treblinki. Niewielkie grupy żydowskich robotników pozostawiano do posprzątania, innych skierowano do gett w Radomsku i Częstochowie.
Najstarsi mieszkańcy Gminy Żarki wspominają, iż ranek 6 października rozpoczął się od wrzasków Niemców i Ukraińców, krzyków Żydów i wołania o pomoc. Po wyprowadzeniu mieszkańców żydowskiego pochodzenia w miasteczku zapadła cisza.
Likwidacja getta w Żarkach była zaplanowana i wpisana w politykę tzw. ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej. Pod tym słowem kryje się synonim zaplanowanej zagłady europejskiej ludności żydowskiej używany przez nazistów. Decyzje dotyczące szczegółów technicznych akcji podjęto podczas Konferencji w Wannsee, 20 stycznia 1942. Ostateczne rozwiązanie wdrażano przede wszystkim przez specjalnie utworzone ośrodki zagłady. Podczas wojny niemieccy naziści i ich sojusznicy zamordowali 5-6 milionów Żydów. (źródło: wikipedia.pl)
Tereny byłego obozu zagłady i karnego obozu pracy w Treblince upamiętnione zostały przez Radę Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa. W dniu 10 maja 1964 roku w Treblince odsłonięto monumentalny pomnik ku czci ofiar. Pomnik składający się z tysięcy kamieni symbolizujących miejscowości, skąd pochodziły ofiary jest oceniany jako jedno z najlepszych osiągnięć sztuki martyrologicznej. Wśród tych kamieni jest i jeden z nazwą Żarki.
Wspomnienia Mordechaja Weinryba z książki pt. Nigdy nie mów, że idziesz w ostatnia drogę”
„Mój szef z magazynu - Niemiec Rainhold Langener ostrzegł mnie. Powiedział: idź ostrzeż rodziców i kogo tylko możesz, że w październiku będą wywozić do Treblinki - uciekajcie. Wielu ludzi uciekło do Pilicy niedaleko Kielc, moi rodzice też. Niemcy byli bardzo źli, że nie mieli pełnego kontyngentu do Treblinki. W Żarkach też się ukrywali. Inni wyszli na rynek, bo taki był rozkaz. Wszyscy mieli znaleźć się na rynku o godzinie 7 rano. Gdyby ktoś został w domu, był rozkaz natychmiast zastrzelić. Nikt nie ma pojęcia, jak barbarzyńcy Niemcy i Ukraińcy wypędzali z domów. Na rynku ustawiali osobno mężczyzn i kobiety. Dzieci wyrywane z rąk matek palili żywcem albo rozbijali główki o ścianę. Krzyki były do Nieba. Gdy spotykali kobiety w ciąży, to nożem rozcinali brzuch. Kiedy znaleźli w domu pobożnych Żydów, siedzących przy stole i modlących się - zabijali ich na miejscu.
Ja zostałem, nie uciekałem. Miałem swój plan. Powiedziałem bratu i jeszcze 4 innym osobom, że schowam się w niemieckim magazynie. Jednogłośnie stwierdzili - Zwariowałeś! Byłem uparty. Oni tam nie będą szukać. Przeszliśmy przez płot. Była tam mała buda, stały wiadra ze smołą. Ogólnie panował nieporządek i bród. Obok nas mieszkał człowiek, który był w Żydowskiej Gminie Judenrat. Nazywał się Koltkof. Miał willę, fabrykę obuwia. To u niego siedzieli pijani gestapowcy. Śpiewali, że rabują, zabijają i wysyłają Żydów do komór gazowych. O 7 rano słyszymy krzyczą, strzelają, wyciągają ludzi poukrywanych w schowkach. Odgłos ludzkiej rozpaczy niósł się wysoko. Coś okropnego.
My siedzimy, nie ruszamy się. Zimno, bez jedzenia i picia. Byliśmy tak 4 dni i 4 noce. Na ulicach zrobiło się trochę ciszej. Późno w nocy wychyliłem się ostrożnie z kryjówki i zaryzykowałem pójście do stróża, z którym kiedyś pracowałem. jak mnie zobaczył, wziął wiadro wody, lał na głowę i mówił: - Boże mój, w jaki sposób Pan tu przyszedł? Gdy dowiedział się, że jesteśmy schowani 4 dni, dał nam gorącej zupy, chleba, pozwolił się umyć, ale powiedział - uciekajcie dalej, bo gdyby was u mnie złapali, to zabiją całą moją rodzinę i dodał - takich cwaniaków, jak Pan to jest mało.
Wyszliśmy od niego o 2 w nocy przez płot. Szliśmy w kierunku Pilicy, to nie było daleko, ale nogi odmawiały posłuszeństwa. Również dla bezpieczeństwa przemieszczaliśmy się tylko nocą. Na drogach było pełno Niemców.
Gdy dotarłem na miejsce, spotkałem rodzinę. Radości naszej nie było końca. Siostry i mamusia pytały mnie - Skąd Motek w tobie tyle odwagi?”

Ta odwaga pomogła mu przetrwać wojnę. Reszta rodziny zginęła. Weinryb zmarł 5 października 2011 r. w Berlinie.


źródło: materiały nadesłane UMIG Żarki p. Katarzyna Kulińska-Pluta


Załączniki:
przymusowe_roboty.jpg
przymusowe_roboty.jpg [ 90.65 KiB | Przeglądane 4612 razy ]
zandarmi.jpg
zandarmi.jpg [ 106.3 KiB | Przeglądane 4612 razy ]

_________________
JuraPolska.com - z nami poznasz Jurę - usługi przewodnickie, wycieczki piesze, rowerowe po Jurze K-Cz; spływy kajakowe Pilicą, Liswartą, Nidą.
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.
Towarzystwo Jurajskie
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 31 sty 2014, 15:55 

Dołączył(a): 18 wrz 2012, 16:22
Posty: 2269
Lokalizacja: Łeba
Czy znane są losy wojenne gminy żydowskiej w Janowie?
www.sztetl.org.pl/pl/article/janow/5,hi ... footnote_2

_________________
Gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo
www.bezmiejsca.pl


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 05 lut 2014, 21:42 

Dołączył(a): 18 wrz 2012, 16:22
Posty: 2269
Lokalizacja: Łeba
jeszcze coś takiego...
http://cykloid.pl/relacje/relacje-z-wyp ... toria.html

_________________
Gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo
www.bezmiejsca.pl


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 18 lut 2019, 10:08 

Dołączył(a): 28 cze 2015, 20:35
Posty: 102
Opisany tu w tekście z UMiG Żarki prawie siedem lat temu :-) szewc "KOLTKOF" to prawdopodobnie ta sama osoba co KALMAN KALKOPF wymieniony w książce Wioletty Weis w poniższych cytatach. Prawdopodobnie, bowiem przeszukując księgi ludności żydowskiej Żarek oraz rejestr działalności gospodarczej i własności budynków z okresu międzywojennego w Żarkach nie natrafiłem na "KOLTKOF", jest tam natomiast KALKOPF.

Poniżej fragmenty książki Wioletty Weiss z opisem o rzekomym zabiciu żony Kalkopfa we wsi Antolka gmina Niegowa przez Polaków oraz rzekomego zabicia Kalmana Kalkopfa przez polskich partyzantów też gdzieś "w okolicy" naszej - niegowskiej. Pod tym opisem jego współczensa weryfikacja na podstawie zachowanych dokumentów sporządzona przeze mnie z okazji interesowania się w celach książkowych sprawami z historii wsi Antolka.


Antolka a ukrywanie Żydów – fragmenty książki Wioletty Weiss "Pozostało nas tak niewielu, wspomnienia z pewnego sztetla" wyd. Berlin 2011 (książka tłumaczona także na język niemiecki).

Wspomina Aniela Major – opowiada autorce książki: „(...) A jak przyszło wysiedlenie – tego nie mogę przeboleć – Kauma ukrył żonę i dwójkę dzieci we wsi Antolka pod Niegową u polskiego chłopa za pieniądze. Ułaszczył się ten chłop. Jak później był rozkaz, że nie wolno przetrzymywać Żydów, to ten chłop się przestraszył i wyprowadził żonę i dzieci Kaumy do lasu i ich zabił. A Kauma był w tym czasie w lesie, tak jakby w partyzantce. Cały czas dochodził do tej swojej rodziny. Aż tu któregoś dnia przychodzi, a ich nie ma. Co się stało? Dowiedział się od ludzi o wszystkim i kazał komuś powiedzieć na żandarmerii, że ten chłop przetrzymuje Żydów. Żandarmi tam poszli do Antolki i wystrzelali całą rodzinę. Jak się o tym polscy partyzanci dowiedzieli, to wytropili tego Kaumę w lesie i go zamordowali. Takie rzeczy się działy straszne (...)”.

Wspomina Ajzyk Naiman – opowiada autorce książki: „(...) Ojciec urodził się w roku 1923. W roku 1939 miał on 16 lat i przyjaciółkę imieniem Mania. Jej piękna siostra była żoną jednego z bardziej zamożnych mieszkańców Żarek (przy czym zamożność jest tu pojęciem względnym). Nazywał się on Kalmale Kalkopf. Hojny ten człowiek opiekował się Manią i moim ojcem jak tylko mógł. Wszystkich ukryć nie był on jednak w stanie, więc Mania i ojciec musieli się po jakimś czasie rozstać. Po wojnie ojciec poszukiwał wiadomości o Mani i jej rodzinie, gdyż bardzo ich polubił. Dowiedział się, że Kalmale zapłacił pewnemu gospodarzowi dużą sumę pieniędzy, żeby ten ukrył jego żonę wraz z siostrą w swojej zagrodzie. Sam Kalmale dostał się do obozu pracy, z którego jednak, po kilku miesiącach, udało mu się uciec. Później dotarł on do zagrody owego gospodarza – ku wielkiemu zdziwieniu tego ostatniego. Wie pani, gospodarzowi do tego stopnia spodobała się piękna żona Kalmale, że uwiódł ją i zaszła ona w ciążę. Kiedy jednak jej mąż wrócił, gospodarz zaprowadził ukrywających się u niego Żydów do zagrody zaprzyjaźnionego rolnika twierdząc, że to tylko na krótko, bo we własnym gospodarstwie chce urządzić zabawę. I rzeczywiście, już wkrótce zjawili się Niemcy, żeby ich zabrać. Zamordowali ich od razu na miejscu – strzałami w głowę. Czy może Pani sobie to wyobrazić? Ten gospodarz skazał na śmierć nawet własnego nienarodzonego potomka! (...)”.

Jak wyjaśnia autorka książki, w obu wspomnieniach chodzi o tę samą osobę. Kalmale i Kauma to zdrobnienia i potoczne formy imienia Kalman. Głównym bohaterem wspomnień jest Kalman Kalkopf i jego rodzina z Żarek. Kalkopf był szewcem, przetrwał jego adres: Żarki ul. Myszkowska 39, przy czym jest to adres prawdopodobnie oparty na danych z pamięci ludzkiej. W czasie okupacji był członkiem gminnej rady starszych nadzorowanej przez Niemców (Judenratu) w Żarkach. Ze wspomnień wynika w pierwszym przypadku, że w Antolce ukrywała się żona Kaumy Kalkopfa i dwójka ich dzieci, a w drugim przypadku, że była to żona Kaumy oraz siostra tej żony (prawdopodobnie Mania). Choć w tym drugim przypadku Ajzyk Naiman w ogóle nie wymienił nazwy wsi Antolka.

Weryfikacja na potrzeby książki o wsi Antolka:

Te wspomnienia staraliśmy się uszczegółowić korzystając z pośrednictwa autorki książki – Wioletty Weiss. Najpierw wskazała nam możliwy kontakt z rodziną Anieli Major. Zweryfikowaliśmy to, jednak nie uzyskując żadnych szczegółów ponad te, które zostały powyżej zacytowane. Nie uzyskaliśmy żadnych danych, na temat skąd Aniela Major zaczerpnęła wiedzę o rzekomym zabiciu Żydów we wsi Antolka.

Jednocześnie otrzymaliśmy informację, że Ajzyk Naiman – w przeciwieństwie do Anieli Major – nie był osobą znaną w powojennych Żarkach i poleconą Wiolettcie Weiss jako możliwe źródło informacji o czasach okupacji. Kontaktowaliśmy się później z autorką książki, opisując w wysłanych wiadomościach potrzebę uszczegółowienia wspomnień Ajzyka Naimana, jednak bez odpowiedzi. W tym stanie rzeczy postanowiliśmy poszukać informacji o losach Kalmana Kalkopfa i ewentualnie jego rodziny, przeszukując dostępne dla pracy dziennikarskiej archiwa. (...)

W księdze zatytułowanej „Rejestr mieszkańców Żarek 1900-1924” (Archiwum Państwowe w Częstochowie, Księga ludności stałej osady żydowskiej Żarki, tom IV, nr domów 177-253, sygnatura 8/125/228) na kartach nr 562 i 563 znajdują się informacje o jedynej osobie, o której możemy powiedzieć, że odpowiada danym określonym wstępnie jako „Kalman Kalkopf”. W księgach ludności jest tylko jedna taka osoba w tym okresie, zapisana dwukrotnie.

Pierwszy raz jako: „Kałma Kalkopf syn Szlamy i Chawy-Gitli z domu Snopkowskiej, dane według aktu zeznania, urodzony w roku 1895 w Żarkach”. Ten wpis jest częściowo skreślony, a obok niego adnotacja urzędnika (z podpisem) o treści „zapisano omyłkowo”. Pod spodem znajduje się kolejny wpis o treści: „Zysman Kalkopf syn Szlamy i Chawy-Gitli z domu Snopkowskiej, dane według aktu zeznania, urodzony w roku 1906 w Żarkach”. Wpisy różnią się imieniem i rokiem urodzenia. Człowiek ten miał też rodzeństwo, a o jego bracie Szamie napiszemy także w dalszej części tekstu.

Naszym zdaniem w ten sposób została zapisana osoba określana później w dokumentach i wspomnieniach jako Kalman Kalkopf, Kałma Kalkopf, Zysman Kalkopf, Zysman-Kalman Kalkopf. Innego Kalkopfa o takich imionach w tym pokoleniu wśród skorowidzów do ksiąg ludności i wśród ksiąg ludności nie znaleźliśmy. Był w Żarkach także inny Kalkopf w podobnym wieku, ale określany jako Henoch Kalkopf i jego pozostałe dane nie łączą się w żaden sposób z opisaną powyżej osobą.

Kałma Kalkopf został wymieniony jako szewc w wykazie rzemieślników prowadzących działalność na terenie gminy Żarki przed dniem 15 grudnia 1924, na karcie 12, pod pozycją nr 68 (źródło: Archiwum Państwowe w Częstochowie, sygnatura 8/125/161). W tymże roku Kałma-Zysman miałby 18 lat (lub w innej wersji 29 lat), zatem mógłby już taki zawód wykonywać. Wykaz ten nie zawiera innego Kalkopfa o imionach Kałma-Zysman, czy też podobnych lub ich kombinacji.

Kilkanaście lat później Kalman Kalkopf został wymieniony w dokumencie gminnym o nazwie „Arkusz wymiarowy budynków mieszkalnych i niemieszkalnych wzniesionych w okresie ostatnich 15-tu lat, tj. w okresie po roku 1922 do ostatniej chwili, ze wsi osada Żarki”. Na kartach 75 i 82 możemy tam przeczytać, że Kalman Kalkopf był właścicielem budynku składającego się z „czterech ubikacji”, wybudowanego w roku 1936 i od tego roku użytkowanego. Adres budynku to Żarki ul. Myszkowska 4 (źródło: Wykaz budynków rzemieślniczych 1937-1938, Archiwum Państwowe w Częstochowie, sygnatura akt 8/125/156). W dokumencie nie było Zysmana-Kalmana Kalkopfa ani innych kombinacji tego nazwiska z tymi dwoma imionami.

Istnieje tylko teoretyczna możliwość, że Zysman-Kalman Kalkopf z żareckich akt to zupełnie inna osoba niż Kalman Kalkopf z opowieści świadków. Teoretycznie mogło być i tak, że Kalman Kalkopf nie pochodził w ogóle z Żarek, nie był szewcem i nie posiadał tam budynków. Przybył do Żarek i tam ożenił się z miejscową kobietą, ale nie była to opisana poniżej w tekście Estera-Rywa z domu Markowicz i nie było po nim żadnego śladu w żareckich aktach miejskich. Taka teoria stoi jednak w sprzeczności z informacjami, które przekazał Ajzyk Naiman, tj. że Kalkopf był znanym i zamożnym Żydem z Żarek, a ponadto został wybrany do żydowskiej rady – Judenratu. Czy tak mówiono by o kimś niezamożnym, nieposiadającym nieruchomości i związanej z nimi pozycji społecznej wśród Żydów w Żarkach? Wydaje się to skrajnie nieprawdopodobne.

W październiku 1946 roku do Sądu Grodzkiego w Końskich (kieleckie) wpłynął wniosek Szlamy (Salomona) Szpryngiera (przypuszczamy, że był to członek rodziny Kalkopfów, choć stopień pokrewieństwa nie został w dostępnych aktach wyszczególniony) o stwierdzenie zgonu Zysmana-Kalmana Kalkopfa i jego żony Estery. Szlama Szpryngier, który działał za pośrednictwem pełnomocnika – adwokata Teodora Tomaszewskiego – podał następujące dane małżonków Kalkopf (pisownia oryginalna):
„Zysman-Kałman Kalkopf lat 37, syn Szlamy i Chawy-Gitli z Snopkowskich, małż. Kalkopf, ost. zam. i zmarł w Końskich 5.8.1943 r. oraz Estera-Rywa Kalkopf lat 33, córka Nuchyma i Idy z Lejzerowiczów, małż. Markowicz, ost. zam. i zmarła w Końskich 7.8.1943 r.”

Pełnomocnik Szpryngiera przedstawił też świadka. Była nim Żydówka Cyrla Tenenbaum lat 22. Poza tym, że jest dla strony postępowania obca, nic więcej nie wiadomo o niej z akt. Zeznała, że oboje małżonkowie Kalkopf zostali zabici w Stąporkowie (a więc nie w Końskich, jak zostało to określone wstępnie we wniosku), w sierpniu 1943 r., Zysman-Kalman 5 sierpnia, a Estera-Rywa 7 sierpnia. Przy tej ostatniej zamieszczono wyraźny dopisek, że zabita przez Niemców, czego aż tak szczegółowo nie zaprotokołowano w przypadku Zysmana-Kalmana. Sąd nie dopytywał świadka o żadne inne okoliczności śmierci i wydał postanowienie o stwierdzeniu zgonu Kalkopfów. W tych aktach nie ma żadnej wzmianki o tym, czy Zysman-Kalman i Estera-Rywa mieli dzieci (źródło: Instytut Pamięci Narodowej, sygnatura akt Ki 180/636).

W roku 1947 przed Sądem Grodzkim w Żarkach toczyło się postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku po Zysmanie-Kalmanie Kalkopfie i jego żonie Esterze. Jednym z wnioskodawców była osoba, która podawała się za brata nieżyjącego Kalmana – Szamę Kalkopfa. Samozwańczy Szama (Szamszon, Samson) Kalkopf podał swój adres zamieszkania „Mossburg, Muenchenstr. 24” i w styczniu 1947 r. zgłosił się do Polskiej Misji Wojskowej we Frankfurcie nad Menem, pozostającym w alianckiej strefie okupacyjnej. Jego pełnomocnikiem była adwokat z Częstochowy – Dorota Hassenfeldowa. Szama podał składniki majątku Kalmana Kalkopfa, których się domagał: dom przy ul. Fabrycznej w Żarkach pow. zawierciański i działka w Żarkach – kolonii letniej. Ponadto Szama starał się także o dom i plac w Żarkach przy ul. Górki, ale ta nieruchomość nie łączyła się z Kalmanem Kalkopfem.

Wnioskodawca podał dane Kalmana (Kałmy, Zysmana-Kalmana) Kalkopfa oraz jego żony Estery z domu Markowicz i ich dwojga nieletnich dzieci o imionach: Celca i Monk. Napisał, że wszyscy oni zmarli w roku 1944, nie podając gdzie. Siebie określił jako urodzonego 11 lutego 1916 r. To wzbudziło wątpliwości znanego już z wcześniejszych akt dotyczących stwierdzenia śmierci Kalkopfów – Salomona Szpryngiera. Za pomocą zaświadczeń wydanych przez Urząd Miasta i Gminy w Żarkach, Szpryngier udowodnił przed sądem, że prawdziwy Szama Kalkopf brat Kalmana Kalkopfa urodził się w roku 1899, a nie w roku 1916, jak to podał rzekomy Szama działający z niemieckiego Mossburga.

Żarecki urząd udzielił odpowiedzi sądowi korzystając z tych samych ksiąg ludności i zapisów dot. rodziny Kalkopfów, które oglądaliśmy w Archiwum Państwowym w Częstochowie podczas przygotowywania książki. Ostatecznie sąd w Żarkach wezwał pełnomocnika Szamy – adwokat Dorotę Hassenfeldową – do przedstawienia pisemnego pełnomocnictwa od Szamy Kalkopfa. To jednak nie nastąpiło i na tym akta się kończą.

Z naszego punktu widzenia ważne jest, że Salomon Szpryngier choć kwestionował tożsamość Szamy Kalkopfa, to jednak nie kwestionował w żaden sposób danych samego Kalmana Kalkopfa, jego żony, dwójki dzieci (nie wiadomo w ogóle co i gdzie się z nimi stało) oraz danych o jego nieruchomościach w Żarkach. Akta opisywanej sprawy dostępne są w Archiwum Państwowym w Częstochowie, sygnatury: 8/789/502 i 8/789/528.

Sprawa Kalmana Kalkopfa i jego rodziny – podsumowanie ustaleń

Nasze ustalenia w sprawie śmierci Kalmana Kalkopfa i jego żony stoją w sprzeczności z tym, co we wspomnieniach opublikowanych przez Wiolettę Weiss podała Aniela Major i Ajzyk Naiman. Nie zamierzamy dyskredytować wspomnień tych ludzi, zwłaszcza, że nie mogliśmy ich uszczegółowić, choć zrobiliśmy w tym celu wszystko, co możliwe. Wiemy też, że wśród części wojennego pokolenia dorosłych ludzi z Żarek, znana była wersja (mająca wszelkie cechy plotki) o zabiciu Żydów w Antolce. Nikt z przepytanych osób nie był nam w stanie wskazać jej źródła, ani jakichkolwiek okoliczności sprawy, najczęściej twierdząc ogólnikowo: „bo tak się mówiło”.

Zbierając relacje do książki mogliśmy się przekonać, że żyją jeszcze osoby, które nic nie wiedzą o zabiciu żony Józefa Filipeckiego przez Niemców w lasku Niegowska Choina (piszemy o tym szczegółowo w naszej książce). A miejsce i zdarzenie to wskazują błędnie jako „fakt i dowód” zabicia Żydówki z Antolki przez Polaków. Innym znowu miejsce to myli się w pamięci z miejscem egzekucji jednej z niegowskich rodzin, dokonanej rzeczywiście przez Polaków podczas okupacji – to temat na zupełnie inną książkę, która zapewne też kiedyś powstanie.

W przygotowywaniu książek nie kierujemy się z góry założonymi tezami, a jedynie ciekawością historyczną i tym, co jesteśmy w stanie uzyskać z dostępnych jeszcze źródeł dowodowych, zarówno osobowych jak i z dokumentów.

Na podstawie zebranych materiałów przypuszczamy, że z okoliczności faktycznych, którymi były:
- polska rodzina z Antolki prowadziła proceder polegający na organizowaniu ukrywania Żydów (w tym prawdopodobnie także i za pieniądze)
- nie wiadomo, co się z tym Żydami stało, ale na pewno nie zostali schwytani przez Niemców w Antolce, ani tam zabici (przez kogokolwiek)
- polska rodzina (mąż i żona) zostali z tego powodu zabici przez Niemców, ale nie w Antolce: mąż w Żarkach, a żona w niegowskim lesie, ponadto zginął także ich najstarszy syn (został aresztowany, trafił do obozu koncentracyjnego, w którym zmarł)
powstała skrócona wersja (w praktyce plotka) o treści:
- Polacy zabili Żydów w Antolce.

Czego nasze ustalenia dowodzą? Na ich podstawie stawiamy tezę, że Kalman Kalkopf wraz z żoną (o losach ich dzieci nic nie wiemy) mogli w drodze z Żarek do miasteczka Końskie jedynie przewinąć się przez „dwór” Filipeckich w Antolce. Jednak ani on, ani jego żona tam nie zginęli. Jest skrajnie wątpliwe, że „bardzo ładną Żydówką” ukrywaną w Antolce i podobającą się żandarmowi niemieckiemu Juliusowi Schubertowi, była żona Kalmana Kalkopfa – Estera-Rywa z domu Markowicz. Między ustaloną datą śmierci małżonków Kalkopf w Stąporkowie (sierpień 1943), a datą śmierci Józefa i Zofii Filipeckich (grudzień 1943), minęły cztery miesiące.

Dziś już nie stwierdzimy, czy Filipeccy zginęli z powodu przetrzymywania Żydów związanych rodzinnie z Kalmanem Kalkopfem, czy też z powodu zupełnie innych Żydów, których nazwiska nie zachowały się. Stwierdzimy natomiast – przeciwnie do treści książki autorstwa Wioletty Weiss – że Kalman Kalkopf i jego żona nie zginęli z rąk Polaków i nie zginęli w Antolce.

W tej sprawie jest jeszcze jedna wskazówka, której nie mogliśmy zweryfikować. Kalman Kalkopf – wg wspomnień Ajzyka Naimana – miał być członkiem działającej pod auspicjami Niemców rady żydowskiej – Judenratu. W tym kontekście zastanawiające jest, że o majątek po nim wystąpił ktoś zamieszkały po II wojnie światowej w stosunkowo bezpiecznej zachodniej (w odróżnieniu od rosyjskiej) strefie okupacyjnej byłej III Rzeszy. Przywodzi to autorowi książki przypuszczenie (aczkolwiek bez możliwości udokumentowania), że wstępującym mógł być ktoś z załogi żandarmerii z Żarek, kto osiadł w alianckiej strefie. Znał choćby częściowo koligacje rodzinne i składniki majątku Kalmana Kalkopfa, ze względu na służbowe kontakty Judenratu z żandarmerią. W ten sposób zapewniłby sobie nową niepodważalną tożsamość – Żyda, członka rodziny ofiar Holokaustu – oraz wymierny majątek po nieżyjących rzekomych krewnych (...).


Gora
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utworz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Teraz jest 06 gru 2019, 01:09


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątkow
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postow
Nie możesz usuwać swoich postow
Nie możesz dodawać załącznikow

Szukaj:

Zgodnie z nowelizacją prawa telekomunikacyjnego informujemy, iż forumjurajskie.pl w celu zapewnienia pełnej funkcjonalności używa pliki cookies.
Więcej informacji na ten temat w linku: Polityka prywatności


Strony współpracujące:

JuraPolska    Towarzystwo Jurajskie    Jurajska Informacja Turystyczna    Jura-Pilica.com    Związek Gmin Jurajskich

Jaskinie Jury    Jurajska Strona Alferka    Ojcowski Park Narodowy - informator turystyczny

it-jura.pl    Jurajski Serwis Turystyczny    jura.eko.org.pl   Informator Turystyczny Ojcow.pl   JuraInfo.pl - noclegi na Jurze


Wydawnictwo

Zamek

Towarzystwo

Kajakiem

Sklep Arsenał

Jura Paintball Silesia

JuraInfo.pl - noclegi na Jurze

Malamuty w Potrzebie


ForumJurajskie.pl służy pogłębianiu wiedzy o Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, oraz okolicznych regionach m.in. Obniżeniu Górnej Warty, Jurze Wieluńskiej, Progu Lelowskim, itd.
Poruszane jest tu całe spektrum zagadnień związanych z historią, etnografią, kulturą, środowiskiem przyrodniczym, oraz turystyką i krajoznawstwem obszaru Jury Polskiej.
Możesz zaprezentować jurajskie zdjęcia, zapytać o bazę noclegową, wybrać najciekawszą trasę wycieczki, czy też dowiedzieć się o mniej znanych miejscach.

Właściciel ForumJurajskie.pl / JuraPolska nie bierze odpowiedzialności za treści zamieszczane na forum przez użytkowników,
jednocześnie zastrzega sobie prawo do usunięcia wpisów naruszających zapisy regulaminu forum.
Kontakt z administratorem forum - zobacz tutaj.

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL