Teraz jest 10 gru 2019, 05:37




Utworz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 02 cze 2014, 21:05 

Dołączył(a): 18 wrz 2012, 16:22
Posty: 2281
Lokalizacja: Łeba
W sierpniu 1946 roku na kolanach kapelana wojsk polskich w Neapolu umiera major Henryk Sucharski. Z Westerplatte. Ziemię w której mieszkam z Jurą, łączy postać płk Jana Merty. Z Góry Włodowskiej. Czy ktoś zna szczegóły drogi wojennej tego salezjanina? nie tylko wojennej może...

_________________
Gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo
www.bezmiejsca.pl


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 15 sty 2017, 22:14 

Dołączył(a): 18 wrz 2012, 16:22
Posty: 2281
Lokalizacja: Łeba
Znów musiałem czekać na szczęśliwy traf. Tym razem dwa i pół roku. ale się udało. Dzięki najbliższej rodzinie kapelana...
Ksiądz Jan Merta urodził się w Górze Włodowskiej 6 maja 1912 roku. W 1932 wstąpił do zgromadzenia salezjańskiego i dwa lata później złożył śluby zakonne. Studiował filozofię w Oświęcimiu i teologię we Włoszech. Święcenia kapłańskie otrzymał 26 czerwca w Bollengo. Był kapelanem II korpusu 12 Pułku Ułanów Podolskich w armii gen. Władysława Andersa. Brał udział w bitwie pod Monte Cassino.
30 sierpnia 1946 roku wyspowiadał i udzielił sakramentu namaszczenia majorowi Henrykowi Sucharskiemu. 21 sierpnia 1971 roku sprowadził jego prochy do Polski. Obecnie urna spoczywa na Westerplatte.
Ostatnie 30 lat spędził w Przemyślu piastując funkcję honorowego kapelana garnizonowego.
I teraz ciekawa sprawa.
Ppłk Jan Merta wrócił do Polski w roku 1961, do Góry Włodowskiej. W 1963 umiera jego ojciec. Wtedy to dochodzi do dziwnej uroczystości. Pogrzebu i Powitania.
Zdjęcia poniższe pokazują też Włodowice i Górę z roku 1963, jest na nich m.in nieistniejący już dom niejakiego Dambonia przy ulicy Polnej ( zdjęcie z motocyklem - na tylnim siedzeniu kapelan Merta ).
Na innym widać ruiny pałacu we Włodowicach. Mam też dwie zagadki. Może to nie ta rubryka, ale ciekaw jestem czy ktoś rozpoznaje samotny murowany domek na horyzoncie, albo na innej fotografii starą kaplicę w Górze :mrgreen:


Załączniki:
merta.jpg
merta.jpg [ 63.21 KiB | Przeglądane 4668 razy ]
dambon polna.jpg
dambon polna.jpg [ 78.19 KiB | Przeglądane 4668 razy ]
wlodowice 63.jpg
wlodowice 63.jpg [ 62.54 KiB | Przeglądane 4668 razy ]
gora wlod 63.jpg
gora wlod 63.jpg [ 36.8 KiB | Przeglądane 4668 razy ]
g.wlod.kaplica.jpg
g.wlod.kaplica.jpg [ 50.81 KiB | Przeglądane 4668 razy ]

_________________
Gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo
www.bezmiejsca.pl
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 28 sty 2017, 10:15 

Dołączył(a): 27 sty 2017, 20:44
Posty: 1
Świetne fotki.

Ksiądz Merta rozmawiał z mjr. Sucharskim 23 VIII 1946 r., na tydzień przed śmiercią d-cy Westerplatte, udzielając mu ostatnich posług kapłańskich. Był także ostatnim spowiednikiem majora Sucharskiego. Opowiedział o tym m.in. w wywiadzie dla „Słowa Powszechnego” (5 IX 1971).
W świetle kontrowersji związanych z obroną półwyspu dotyczących ew. załamania się psychicznego majora, ks. Merta mógł usłyszeć w czasie spowiedzi bardzo ciekawe słowa, których nigdy potem nie wyjawił.

Przy sprowadzeniu szczątków mjr. Sucharskiego w 1971 r. ks. Merta odegrał wielką rolę. Niestety nie pozwolono mu przybyć na uroczystości w sutannie, ani wykonać jakichkolwiek religijnych czynności czy gestów. Podobnie rodzinę mjr. Sucharskiego zepchnięto na margines, nie pozwalając pomodlić się publicznie za Majora.

Fragment książki Krzysztofa Zajączkowskiego "Westerplatte jako miejsce pamięci" (Warszawa 2015):

Na fali obchodów czterdziestej rocznicy wybuchu II wojny światowej w „Głosie
Wybrzeża” został 2 września 1969 r. opublikowany pierwszy artykuł, w którym postulowano
sprowadzenie szczątków majora do Polski. Autor formułował swój apel ostrożnie, opatrując go wstępnie szerszym uzasadnieniem. (...)
Postulat nie doczekał się realizacji za rządów ówczesnej ekipy Władysława Gomułki. (...)
W 1969 r. Miejska Rada Narodowa w Gdańsku podjęła natomiast uchwałę o nazwaniu imieniem
mjr. Henryka Sucharskiego jednej z ulic prowadzących w kierunku Westerplatte.
Czas na zajęcie się zasygnalizowaną „potrzebą” nadszedł po wydarzeniach Grudnia ’70,
gdy na Wybrzeżu milicja i wojsko krwawo spacyfikowały demonstracje robotnicze. Pogromy
obciążyły konto komunistycznych mocodawców – uważanych za sprawców zbrodni.
„Przypuszczano, że po politycznych zmianach roku 1970 i 1971 nowe władze partyjne
będą bardziej skłonne do wyrażenia zgody na przeprowadzenie patriotycznej manifestacji
na Westerplatte – pisał Rafał Witkowski. – Tak działo się po każdym przełomie w Polsce
Ludowej, że osłabiona partia gotowa była pójść w pierwszym okresie na pewne ustępstwa,
na liberalizację w dziedzinie głoszenia prawdy o polskich tradycjach narodowych”.
Zgodnie z przewidywaniami ekipa Edwarda Gierka podjęła działania mające na
celu przełamanie kryzysu legitymizacji. Na początku lat siedemdziesiątych zapadła
decyzja o budowie Stoczni Północnej w Gdańsku i nazwaniu jej imieniem Bohaterów
Westerplatte. Inwestycja stała się jednym ze sztandarowych posunięć nowej ekipy, która
stawiała na przyspieszenie rozwoju gospodarczego i rozpoczęła politykę otwarcia na
świat. Rozwinięcie kontaktów handlowych z krajami Zachodu nie oznaczało w żadnym
razie odejścia od ścisłej podległości wobec Moskwy, widocznej w każdej dziedzinie
życia: gospodarczej, politycznej, jak również kulturalnej.
25 stycznia 1971 r. Edward Gierek przybył do Gdańska, gdzie w słynnym wystąpieniu
kierowanym do stoczniowców zapytał: „No więc jak, pomożecie?”. 5 października 1971 r.
w czasie oficjalnej wizyty na Kremlu I sekretarz KC PZPR mówił do przywódcy ZSRS
Leonida Breżniewa: „Będziemy musieli pracować nad tym, aby odbudować autorytet
wojska w społeczeństwie”92. Jednym z elementów „odbudowy autorytetu wojska w społeczeństwie”
była z pewnością rozpoczęta miesiąc wcześniej operacja sprowadzenia na
Westerplatte prochów mjr. Sucharskiego.
Ówczesny sekretarz do spraw propagandy KW PZPR w Gdańsku, Tadeusz Fiszbach,
wspominał w 2011 r.: „ciężkie to były chwile, ale powinność i obowiązek znajdowały
się na pierwszym planie. Miałem kontakt naturalny i bieżący z ludźmi, wiedziałem, co
odczuwają – bez korekty i cenzury. Dlatego pojechałem do Gierka i powiedziałem, że
trzeba wyrazić zgodę polityczną, żeby sprowadzić prochy majora Sucharskiego, gdyż
będzie to pomost między władzą, mieniącą się wtedy ludową, a obywatelami”.
(...)
W szeroko zakrojoną operację postanowiono zaangażować Kościół. W 1971 r. minister
Janusz Wieczorek zaprosił do Warszawy ks. Jana Mertę, kapelana II Korpusu i ostatniego
spowiednika majora. Kapłan opowiedział o swoich rozmowach z Sucharskim tuż przed
jego śmiercią, wyrażając zrozumienie dla inicjatywy. „– Trzeba spełnić jego ostatnią
wolę” – mówił, przekazując słowa komendanta, iż pragnie spocząć w Polsce.
(...)
Oprócz Tadeusza Fiszbacha i redakcji „Głosu Wybrzeża” w przedsięwzięcie zaangażowali
się wiceprzewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej w Gdańsku – Łukasz
Balcer, gdańskie struktury ZBoWiD, „opiekunka” westerplatczyków Stanisława Górnikiewicz
oraz dyrektor Muzeum Stutthof – Tadeusz Matusiak. Formalności we Włoszech
pomagał załatwiać ks. Jan Merta.
21 sierpnia 1971 r. na polskim cmentarzu wojskowym w Casamassima odbyła się
ekshumacja zwłok mjr. Sucharskiego. Jak wspominał ks. Merta, „obyło się bez wielkich
kosztów […]. Kupiłem małą urnę, wziąłem dwóch chłopaków i odkopaliśmy. Wszystko
było spłaszczone, resztki spróchniałej trumny przemieszane z ziemią i szczątkami. Jedyne,
co było wyraźne, to sprzączka od paska. Nie wiem nawet, czy włożyli ją do urny”.
(...)
Z uwagi na niedawne wydarzenia na Wybrzeżu nad porządkiem podczas uroczystości
czuwała ze szczególną uwagą i z wykorzystaniem wszelkich niezbędnych sił i środków
Służba Bezpieczeństwa. „Zachodzi operacyjna potrzeba zabezpieczenia znanych nam
osób wywodzących się z byłego podziemia politycznego, figurantów spraw oraz osób
znanych z tendencji destrukcyjnych i wichrzycielskich wystąpień” – napisano w „Planie
operacyjnego zabezpieczenia środowisk i figurantów w związku z uroczystościami na
Westerplatte”. Szczegółowe działania operacyjne zakładały inwigilację środowisk „byłego
podziemia politycznego AK”, „byłych oficerów sanacyjnych”, „elementu proniemieckiego”,
separatystycznych środowisk regionalnych i „44 figurantów spraw wywodzących
się spośród aktywnych uczestników wydarzeń grudniowych”.
(...)
Wszystkie etapy uroczystości przebiegały jako rytuał o charakterze całkowicie laickim.
Ostatni spowiednik majora i kapelan II Korpusu Polskiego we Włoszech, ks. Jan
Merta, uczestniczył w uroczystościach, ale nie pozwolono mu wykonać jakiegokolwiek
religijnego gestu. Zapamiętał, że szedł z grupą gręboszowian, wśród których znajdowała
się rodzina mjr. Sucharskiego. W pewnym momencie podeszła do niego siostra majora
i poprosiła: „– Księże kapelanie, tak bym chciała, żeby leżał w poświęconej ziemi”.
„Byliśmy już przed grobem – wspominał ks. Merta w 1988 r. – spojrzałem, a tu wszędzie
wojsko, nikogo nie wpuszczają. Przecinam szpaler, byłem w sutannie, zatrzymuje mnie
jakiś kapitan: – Przepraszam, jestem ks. Merta, sprowadziłem prochy Sucharskiego, a to
jego siostra… Przepuścili. Poświęciłem…”
Scenę tę w 2010 r. przypomniał sobie Antoni Moździerz: „Stałem na Westerplatte
obok księdza i początkowo nie wiedziałem, że to ksiądz. Był po cywilnemu, w takim
bereciku i w marynarce. Dopiero jak wyjął małe metalowe kropidełko i pokropił mogiłę,
zorientowałem się, że to osoba duchowna. Następnie rozejrzał się na prawo i lewo,
czy go ktoś nie widział, schował kropidełko, odwrócił się i odszedł”112. Jak wspominała
Stanisława Górnikiewicz, „ks. kapelan Jan Merta z Przemyśla miotał się między osobistościami
organizującymi uroczystości i błagał: »Pozwólcie do mikrofonu powiedzieć mi
o Nim choć kilka słów, tych wypowiedzianych wówczas do mnie przed śmiercią o Polsce.
Pozwólcie! – Nie! – brzmiała odpowiedź – nie wolno zmieniać ustalonego programu«.
Żal mi go było ogromnie. Wiedziałam z ust siostry Majora, obecnej na uroczystości, iż
brat jej Henryk był, jak i cała rodzina, bardzo religijnym i praktykującym katolikiem.
Ale o obrządku katolickim w tamtym czasie mowy być nie mogło”


Gora
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 sty 2017, 18:32 

Dołączył(a): 18 wrz 2012, 16:22
Posty: 2281
Lokalizacja: Łeba
rawkaz - dzięki wielkie :!:
poniżej jeszcze dwa zdjęcia. na jednym ksiądz Merta z rodziną pod plebanią we Włodowicach, na drugim widok plebanii w trakcie uroczystości. nieco się rozrosła przez ostatnie 44 lata...


Załączniki:
456.jpg
456.jpg [ 65.05 KiB | Przeglądane 4400 razy ]
457.jpg
457.jpg [ 76.41 KiB | Przeglądane 4400 razy ]

_________________
Gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo
www.bezmiejsca.pl
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 31 sty 2017, 18:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 mar 2007, 20:29
Posty: 3022
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Znam jednego Mertę. Jest weterynarzem na Kosmonautów w Dąbrowie. Chodzę do niego , ale nie odwarżłem się zapytać , czy to rodzina.

_________________
-------------------------------------------------------------------
http://www.towarzystwojurajskie.pl/
strona domowa:
http://www.sa.wicz.pl


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 01 lut 2017, 18:18 

Dołączył(a): 18 wrz 2012, 16:22
Posty: 2281
Lokalizacja: Łeba
Sandwich. Zapytaj. Co Ci szkodzi. Facet nie będzie raczej zawiedziony takim pytaniem. Ja ze swojej strony chciałbym podziękować Panu Czesławowi Mercie za udostępnienie zdjęć, Panu Mirosławowi Głąbowi z Mirowa za inspirację i jeszcze jednej osobie, która nie wyraziła zgody na publikację nazwiska, a w dość istotny sposób przyczyniła się do upowszechnienia wiedzy w tym temacie.

_________________
Gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo
www.bezmiejsca.pl


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 15 lis 2019, 18:54 

Dołączył(a): 13 lis 2015, 09:27
Posty: 166
Lokalizacja: Mirów/Kraków
Poniżej zdjęcie grobowca salezjanów na Zasaniu w Przemyślu, z grobem m.in. księdza Jana Merty.
Oto jego lokalizacja:
http://www.cmentarzeprzemysl.pl/pages/m ... 2&id=34754


Załączniki:
Merta Jan, grób na Zasaniu.jpg
Merta Jan, grób na Zasaniu.jpg [ 58.56 KiB | Przeglądane 201 razy ]
Gora
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utworz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 

Teraz jest 10 gru 2019, 05:37


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkownikow i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątkow
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postow
Nie możesz usuwać swoich postow
Nie możesz dodawać załącznikow

Szukaj:
cron

Zgodnie z nowelizacją prawa telekomunikacyjnego informujemy, iż forumjurajskie.pl w celu zapewnienia pełnej funkcjonalności używa pliki cookies.
Więcej informacji na ten temat w linku: Polityka prywatności


Strony współpracujące:

JuraPolska    Towarzystwo Jurajskie    Jurajska Informacja Turystyczna    Jura-Pilica.com    Związek Gmin Jurajskich

Jaskinie Jury    Jurajska Strona Alferka    Ojcowski Park Narodowy - informator turystyczny

it-jura.pl    Jurajski Serwis Turystyczny    jura.eko.org.pl   Informator Turystyczny Ojcow.pl   JuraInfo.pl - noclegi na Jurze


Wydawnictwo

Zamek

Towarzystwo

Kajakiem

Sklep Arsenał

Jura Paintball Silesia

JuraInfo.pl - noclegi na Jurze

Malamuty w Potrzebie


ForumJurajskie.pl służy pogłębianiu wiedzy o Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, oraz okolicznych regionach m.in. Obniżeniu Górnej Warty, Jurze Wieluńskiej, Progu Lelowskim, itd.
Poruszane jest tu całe spektrum zagadnień związanych z historią, etnografią, kulturą, środowiskiem przyrodniczym, oraz turystyką i krajoznawstwem obszaru Jury Polskiej.
Możesz zaprezentować jurajskie zdjęcia, zapytać o bazę noclegową, wybrać najciekawszą trasę wycieczki, czy też dowiedzieć się o mniej znanych miejscach.

Właściciel ForumJurajskie.pl / JuraPolska nie bierze odpowiedzialności za treści zamieszczane na forum przez użytkowników,
jednocześnie zastrzega sobie prawo do usunięcia wpisów naruszających zapisy regulaminu forum.
Kontakt z administratorem forum - zobacz tutaj.

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL