Teraz jest 17 sie 2018, 01:00




Utworz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 19 sie 2013, 20:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lut 2005, 23:36
Posty: 1212
Lokalizacja: 49°55'N 19°01'E
Stary Alfer napompował koła, wsiadł na rower i o dziwo rama się nie złamała :D. Kurcze jak się tym jeździ? - podumał Alfer. Przecież już od 10 lat nie siedziałem na rowerze! Ale cóż tam, droga była z górki więc koła zaczęły się toczyć pod znacznym ciężarem kierowcy. Rower toczył się coraz prędzej, więc Alfer postanowił dla poczucie większego spokoju wypróbować hamulce. O rany! Ale słabo hamują - pomyslał Alfer przeklinając lekko pod nosem. Nie było już jak hamować ale na szczęście droga w Łazach czasem biegła pod górkę więc grawitacja została powstrzymana.
Okazało się, że droga w Łazach jest wyasfaltowana dalej niż sięgają granicę terenu zabudowanego. Zaciekawiony Alfer postanowił sprawdzić jak daleko sięga asfalt. Niestety było nieco pod górkę, więc Alfer musiał skorzystać z największej przerzutki w swoim błyszczącym zielonym rowerze. I tak było ciężko, ale dał radę, w końcu przejechał dopiero kilometr. Droga przecięła w poprzek wzniesienie i pojawiła się skała Brodło w Szklarach. Asfalt zaniknął, ale po 300 metrach pojawił się ponownie. Znowu pojawiła się chęć skorzystania ze zjazdu, hamulce piszczały przeraźliwie niczym ranny zwierz, rower mimo to nabierał prędkości. W końcu pojawiło się wypłaszczenie i kościół w Szklarach z pięknym obrazem Najświętszej Panienki, która jak widać miała w swojej pieczy szalonego rowerzystę. Jakoś Alferowi nie chciało się jechać pod górkę do Jerzmanowic, więc postanowił obrać kurs na Dubie, gdzie również liczył się ze zjazdami. Niestety przejeżdżając przez Szklary stary Alfer musiał pokonać kilka wzniesień. Przerzutka była na największym przełożeniu ale Alferowi było mało i tak przekręcił manetkę, że mu spadł łańcuch. Zepsuło się? - zapytała miejscowa starowinka przechodząc obok. Naprawię, tylko się mi łańcuch zaklinował - zamruczał pod nosem Alfer. Na szczęście udało się zreperować rower i można było dokonać zjazdu do Dubia. W Dubiu był sklep spozywczy, ale Alfer uświadomił sobie, że jest bez grosza przy duszy, bo portfel zostawił w Łazach. Na szczęście w plecaku pluskało pół butelki mineralnej. Alfer posmutniał i stwierdził, że wodę trzeba będzie racjonować. Słońce grzało niemiłosiernie, dochodziło południe. Z Dubia Alfer skręcił na Radwanowice i niestety kolejna górka, tym razem przekraczająca niewielkie przecież możliwości ociężałego rowerzysty. Podjeżdżając na raty udało się wspiąć sapiącemu i spoconemu Alferowi. Uff, połowa trasy za mną - pomyslał Alfer. W Radwanowicach było skrzyżowanie, które Alfer postanowił przejechać na wprost obierając poniekąd słuszny kierunek w stronę doliny Będkówki. Doświadczenie jednak podpowiadało, że drogi asfaltowej tam nie ma. Potem jednak okazało się, że i ta nieasfaltowa się szybko skończyła i trzeba było się przedzierać przez pole kukurydzy. Alfer skorzystał jednak z sytuacji i posilił się kukurydzą - był w końcu sierpień, czas jej dojrzewania. To nic, że kukurydza pastewna, chciało się pić więc Alfer wysysał ją korzystając z odrobiny wilgoci. W końcu udało się dotrzeć do Brzezinki. Niezawodny nos Alfera kierował go nadal prosto. Gdy Alfer dojechał przez wieś do znajomej dróżki już wiedział, że skręt w lewo to upragniona droga do doliny Będkówki. Na tej drodze panował ruch. Co chwilę mijały go inne rowery, jadące szybciej. Na szczęście nie zwracały uwagi na rozklekotany rower Alfera, który zgubił gdzieś wcześniej na polu kukurydzy śrubkę mocującą jego przedni błotnik. Rower hałasował, ale dzięki temu od razu było wiadomo, że jedzie pojazd uprzywilejowany. To fakt, bo zderzenie się z takim ciężkim pojazdem mogłoby mieć przykre konsekwencje dla drugiej strony. O mało zresztą do takiego zderzenia nie doszło - na prawidłowo jadącego Alfera najeżdżał jakiś wariat z kamerą w ręku. W końcu odbił on w swoją stronę i o mało nie fiknął koziołka. Jak jedziesz baranie! - z taką typową dla kierówców odzywką Alfer rzucił w stronę niedoszłego filmowca. Reżyser nie odpowiedział więc Alfer mógł kontemplować się widokiem Sokolicy. Wody w butelce było coraz mniej, wodospad Szum pogłębił jego pragnienie, ale Alfer nie mógł się jej napić. Jeszcze kilkaset metrów i będzie źrodełko - pomyślał Alfer i resztkami sił ruszył w górę doliny. W końcu jakimś cudem udało się mu dotrzeć do źródełka. Od razu jego twarz pojaśniała, napił się krystalicznie czystej wody i napełnił butelkę. Przed Alferem był jeszcze ostatni etap podróży - wspinaczka do Łaz wąwozem pod Zbędową. Tu rower służył jedynie za podpórkę zmęczonego Alfera. Nie dość, że stromo, to jeszcze ten upał. W końcu pojawił się asfalt u upragnione Łazy. W lodówce czekało już piwo.

I po przeczytaniu opowiadania filmik: http://www.youtube.com/watch?v=rel6ETBbu6E&feature=youtu.be&html5=1

_________________
Obrazek


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 20 sie 2013, 09:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 kwi 2006, 12:14
Posty: 6272
Lokalizacja: Śląsk
Alferek napisał(a):
napił się krystalicznie czystej wody


Jak się domyślam, jest to równie żartobliwe jak reszta tekstu :mrgreen: .


Gora
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 sie 2013, 11:35 

Dołączył(a): 08 lut 2005, 10:43
Posty: 8158
Lokalizacja: Włodowice
:mrgreen: - dzielny rowerzysta, trza było na Właściwą przyjechać by korzystać z reszek piaszczystych duktów jakie jeszcze pozostały :P

_________________
JuraPolska.com - z nami poznasz Jurę - usługi przewodnickie, wycieczki piesze, rowerowe po Jurze K-Cz; spływy kajakowe Pilicą, Liswartą, Nidą.
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.
Towarzystwo Jurajskie


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 20 sie 2013, 11:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lut 2005, 23:36
Posty: 1212
Lokalizacja: 49°55'N 19°01'E
Chyba żartujesz Michał!? Przecież bym się po ośki zakopał i jeszcze GOPR by musiał mnie wyciągać z piachu.

_________________
Obrazek


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utworz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Teraz jest 17 sie 2018, 01:00


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkownikow i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątkow
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postow
Nie możesz usuwać swoich postow
Nie możesz dodawać załącznikow

Szukaj:
cron

Zgodnie z nowelizacją prawa telekomunikacyjnego informujemy, iż forumjurajskie.pl w celu zapewnienia pełnej funkcjonalności używa pliki cookies.
Więcej informacji na ten temat w linku: Polityka prywatności


Strony współpracujące:

JuraPolska    Towarzystwo Jurajskie    Jurajska Informacja Turystyczna    Jura-Pilica.com    Związek Gmin Jurajskich

Jaskinie Jury    Jurajska Strona Alferka    Ojcowski Park Narodowy - informator turystyczny

it-jura.pl    Jurajski Serwis Turystyczny    jura.eko.org.pl   Informator Turystyczny Ojcow.pl   JuraInfo.pl - noclegi na Jurze


Wydawnictwo

Zamek

Towarzystwo

Kajakiem

Sklep Arsenał

Jura Paintball Silesia

JuraInfo.pl - noclegi na Jurze

Malamuty w Potrzebie


ForumJurajskie.pl służy pogłębianiu wiedzy o Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, oraz okolicznych regionach m.in. Obniżeniu Górnej Warty, Jurze Wieluńskiej, Progu Lelowskim, itd.
Poruszane jest tu całe spektrum zagadnień związanych z historią, etnografią, kulturą, środowiskiem przyrodniczym, oraz turystyką i krajoznawstwem obszaru Jury Polskiej.
Możesz zaprezentować jurajskie zdjęcia, zapytać o bazę noclegową, wybrać najciekawszą trasę wycieczki, czy też dowiedzieć się o mniej znanych miejscach.

Właściciel ForumJurajskie.pl / JuraPolska nie bierze odpowiedzialności za treści zamieszczane na forum przez użytkowników,
jednocześnie zastrzega sobie prawo do usunięcia wpisów naruszających zapisy regulaminu forum.
Kontakt z administratorem forum - zobacz tutaj.

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL